W dwóch odrębnych zdarzeniach na terenie Sądecczyzny i w Krynicy-Zdroju funkcjonariusze policji, wspierani przez przypadkowe osoby, przyczynili się do ocalenia życia dwóch mężczyzn. Akcje ratunkowe pokazują, że w sytuacjach zagrożenia liczy się każda sekunda i właściwa reakcja świadków.
Interwencja w Nowym Sączu
15 września przed południem dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu odebrał zgłoszenie o mężczyźnie znajdującym się w kryzysie emocjonalnym. Na miejsce natychmiast skierowano patrole. Mundurowi odnaleźli mężczyznę i udzielili mu pierwszej pomocy przedmedycznej. Wezwany zespół ratownictwa medycznego przetransportował go do szpitala, gdzie trafił pod opiekę specjalistów.
Reanimacja na deptaku w Krynicy-Zdroju
Cztery dni później, 19 września, na krynickim deptaku doszło do kolejnego dramatycznego zdarzenia. Chłopiec jadący na hulajnodze poinformował patrolujących teren policjantów, że nieopodal leży nieprzytomny mężczyzna. Funkcjonariusze natychmiast pobiegli we wskazane miejsce. Po stwierdzeniu braku funkcji życiowych rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową i równocześnie powiadomili dyżurnego, który wezwał służby ratunkowe. Na numer alarmowy zadzwoniła również kobieta, która zauważyła poszkodowanego. Do akcji włączył się przebywający w uzdrowisku w czasie wolnym od pracy ratownik medyczny. Dzięki wspólnym wysiłkom oraz szybkiemu przybyciu ambulansu udało się przywrócić czynności życiowe mężczyzny, który następnie został przewieziony do szpitala.
Oba przypadki podkreślają znaczenie natychmiastowego informowania służb oraz umiejętności podejmowania podstawowych czynności ratunkowych przez świadków. Jak wynika z danych statystycznych, w nagłych zatrzymaniach krążenia każda minuta zwłoki w rozpoczęciu resuscytacji zmniejsza szanse na przeżycie o około 10 proc. Dlatego tak ważne jest, aby jak najwięcej osób potrafiło rozpoznać zagrożenie i wezwać pomoc.
Źródło: Policja Nowy Sącz

