Setne urodziny ocalałego z Zagłady
W piątek 30 października 2026 roku swoje setne urodziny obchodzi w Stanach Zjednoczonych Leon Schagrin – Żyd urodzony przy ulicy Przedmieście w Grybowie, syn Chai i Hersza Schagrinów, który przeżył Auschwitz. Z tej okazji mieszkańcy Grybowa oraz osoby zaangażowane w upamiętnienie jego historii składają mu serdeczne życzenia kolejnych lat w zdrowiu.
Książka, która ocaliła pamięć
Piętnaście lat temu ukazała się książka „The Horse Adjutant” autorstwa Stephena Shoostera (wyd. Shooster Publishing), w której Leon opowiedział o swoim życiu i ocaleniu. Publikacja powstała przy współudziale osób z Grybowa. To właśnie w niej bohater przywołuje przedwojenne dzieciństwo w rodzinnym miasteczku, szkolne perypetie i miłość do otaczających Grybów gór.
Leon nie unika trudnych tematów – opisuje wojenną grozę, szykany w getcie, głód i tortury, które dotknęły jego rodzinę oraz sąsiadów. Wspomina tych, którzy potrafili pomagać, oraz tych, których utracił w Zagładzie: rodziców, cztery siostry, trzyletniego brata, ciotki, wujków, kuzynów i przyjaciół. Cała społeczność żydowska Grybowa została wówczas zniszczona.
Droga przez piekło obozów
Jego wojenne losy wiodły przez obóz pracy w Kurowie nad Dunajcem, getto w Tarnowie, obóz w Szebniach koło Jasła, a następnie Auschwitz-Birkenau i Auschwitz-Monowitz, gdzie doczekał wyzwolenia w 1945 roku. W książce podkreśla pomoc, jaką otrzymał od sąsiadów – rodziny Skrabskich, przyjaciół Molów z Białej Niżnej, którzy uratowali go przed niemieckim pościgiem, oraz Wiktora Mordarskiego z Grybowa, również więźnia Auschwitz. Przez wszystkie lata od poznania, czyli od 16 lat, Leon przekazuje wdzięczność tym trzem rodzinom.
Miłość i życie po wojnie
Po wojnie Leon ożenił się z Bronisławą – Betty Sternlicht (1922–2019), krakowianką ocaloną z Zagłady, wpisaną na „Listę Schindlera”. Oboje mieszkali w skromnym czynszowym mieszkaniu na Florydzie i przez całe życie pracowali fizycznie. Nie mieli dzieci. Redakcja miała zaszczyt spotkać ich oboje osobiście.
Przepowiednia rabina z Tyczyna
Historia Leona splata się z przepowiednią, którą jego rodzice usłyszeli przed jego narodzinami. Chaja i Hersz Schagrinowie stracili wcześniej dwie małe córki. Kiedy Leon miał trzy lata, ciężko zachorował na zapalenie płuc. Lecził go słynny grybowski lekarz, doktor Kohn, a wierni z dwóch miejscowych synagog modlili się o jego zdrowie. Chłopiec wyzdrowiał, jednak rodzice – mimo że niezbyt religijni – postanowili udać się z nim do rabina Halberstama po błogosławieństwo. Ten poradził im, by pojechali do cadyka w Tyczynie, znanego z daru przepowiadania. Rabin z Tyczyna położył dłoń na głowie dziecka i zmówił modlitwę, a następnie powiedział rodzicom: „Wasz syn przeżyje całą rodzinę. Bądźcie dla niego wyrozumiali, należy do wyjątkowych ludzi”.
Leon poznał tę historię od ojca 19 sierpnia 1942 roku, w przeddzień likwidacji getta w Grybowie, gdy żegnali się przed jego powrotem do obozu pracy. Wtedy też Hersz nakazał synowi opowiedzenie światu wszystkiego, co ich spotkało. Powstanie książki było wypełnieniem tej obietnicy.
Odnaleziona rodzina po 70 latach
Po ukazaniu się książki Leona odnalazł jego kuzyn, rodem z Tarnowa, z którym ostatni raz widział się na rampie w Auschwitz 70 lat wcześniej. Okazało się, że przez wiele lat mieszkali tuż obok siebie na Florydzie. Historia ta obiegła światowe media.
Leon jest jednym z dwóch znanych grybowskich Żydów, którzy żyją do dziś. W chwili wybuchu wojny miał 12 lat. Dziś, w setne urodziny, życzymy mu przede wszystkim zdrowia i kolejnych lat – „bis 120!”.
Źródło: Grybów
Fot. FB / Grybów

